Up
 
 

2018: Rok konstytucji elektroenergetyki

BiznesAlert.pl (red. Wojciech Jakóbik), 29.01.2018 r.

„Co wydarzy się w polskiej energetyce w 2018 roku” - to tytuł panelu na konferencji POWER POL w warszawskim Marriotcie. BiznesAlert.pl jest patronem medialnym wydarzenia.

Tchórzewski: Nie będzie rewolucji, ale jest zgoda na ewolucję

- Problem podstawowy, jeśli chodzi o wytwarzanie energii to rozwój magazynów taki, aby zapewnił stabilność i konkurencyjność. Ten problem stoi przed wszystkimi: naukowcami i praktykami - ocenił minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jego zdaniem na świecie toczy się wyścig po magazyny energii. Jest to nowa, najważniejsza bariera skoku cywilizacyjnego w energetyce. - Myślę, że rozwiązanie tego problemu nie nastąpi w 2018 roku. Określenie tego, kiedy to się stanie, jest jeszcze przed nami.

Przypomniał także o konieczności inwestowania w sieci przesyłowe i minimalizowanie przerw w dostawach, także wskutek ekstremalnych warunków atmosferycznych. - Tutaj należy się uznanie naszym spółkom elektroenergetycznym, które poradziły sobie w ostatnich latach i pokazały sporo miejsc, w których jest wiele do nadrobienia - powiedział na POWERPOL minister energii.

Tchórzewski mówił również o gazyfikacji kraju. - 58 procent gmin jest zgazyfikowanych. 42 procent obserwuje nas z daleka. To wyzwanie cywilizacyjne - powiedział. Przekonywał, że istotna jest także inwestycja w zwiększenie bezpieczeństwa pracy w kopalniach.

Gość konferencji informował także o tym, że do końca roku ma ruszyć budowa gazociągu Baltic Pipe. Rząd przygotował także deklaracje odnośnie terminu zmniejszania udziału węgla w miksie energetycznym. - Podeszliśmy do tego realnie, a nie populistycznie - zapewnił minister. Powiedział, że będzie to 60 procent w 2031 roku i 50 procent w 2050 roku. Obecnie jest to 79 procent.

- Uzyskanie wersji pakietu zimowego przyjętej przez Radę Europejską i ministrów energii jest ważne. Mamy kompromis i uzyskaliśmy duże zrozumienie w grupie państw europejskich przewyższające znacznie mniejszość blokującą - powiedział Krzysztof Tchórzewski.

Bando: URE nie ma środków do obrony interesów Polski

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki Maciej Bando kontynuował wątek wyzwań w 2018 roku. - Rynek mocy jest kluczowy dla polityki elektroenergetyczną i zdolności wytwórcze polski, ale nie jest rozwiązaniem docelowym i oczekiwanym. To forma protezy. Tak wiecznie być nie może. To forma zastępcza, która daje nam czas, aby odetchnąć i pracować nad modelem docelowym - powiedział.

- Kluczowe jest dla obywateli ciepło. Stoi ono przed kluczowymi wyzwaniami. Wiąże się ściśle z ochroną powietrza i środowiska. Musi być na jednym z pierwszym miejsc dyskusji polityczno-gospodarczych - ocenił Bando. Jego zdaniem w tym roku trzeba rozmawiać o modelu wsparcia.

- Musimy wypracować sobie miejsce na świecie na małą kogenerację, na opracowanie przez instytuty naukowe i polski przemysł agregatów niskich mocy i temperatur, nadających się do zasilania domków jednorodzinnych. To moje marzenie, abyśmy promowali nie tylko elektromobilność i magazyny energii, ale także innowacje dotyczące wszystkich ludzi. Jeden komin może zatruć całą okolicę, a kogeneracja jest naszą powinnością wobec następnych pokoleń - przekonywał gość wydarzenia.

- Najbliższe miesiące to czas, w którym postawimy pociąg Baltic Pipe na właściwych torach. Będziemy mogli powiedzieć, że ustawiliśmy go tak na górce rozrządowej, że będzie mógł jechać z własną energią. To inwestycja, od której zależy bezpieczeństwo energetyczne kraju - ocenił.

Kolejną zmianą ma być poprawa jakości paliw w taki sposób, aby „nie psuć całego programu” i nie karać firm dystrybucyjnych, a także brać pod uwagę zjawiska atmosferyczne. - Odporność systemu na zdarzenia ekstremalne pokazuje jego wartość - ocenił Bando. - Jest takie marzenie regulatora, aby nie było sytuacji, w której rządowe agencje wykonawcze przestały funkcjonować z braku kadr i środków - dodał. Jego zdaniem źle działa osłabianie regulatora, pozbawianie go środków w okresie wzrostu obowiązków. - Narodowi regulatorzy to pierwsza linia rozmów z UE. To tu kształtują się kodeksy sieciowe, które będą obowiązywały nas wszystkich. Bez środków nie jesteśmy w stanie godnie i z pełną mocą reprezentować Rzeczpospolitej. Bardzo proszę o wsparcie naszych działań - podsumował.

Zawistowski: MIFID II i nie tylko

Według prezesa Rafała Zawistowskiego najważniejsze w tym roku będzie wdrożenie MIFID II i uzyskanie licencji dla platformy obrotu na Towarowej Giełdzie Energii, której jest obecnym prezesem. - To jest zmiana formuły naszego funkcjonowania. Trwa dyskusja o to, czy nie powinien rozwijać się rynek instrumentów finansowych na giełdzie towarowym. Ta analiza powinna biec w tle. Dyskusja pokazała, że uczestnicy rynku kładą duży nacisk na zabezpieczenia - podkreślił Zawistowski. Poparł apel prezesa URE o dofinansowanie regulatorów. - Nie jest przesądzone, kto będzie nadzorował giełdę NEMO. Gracze nie do końca to wiedzą. Chcemy, aby wszyscy byli na równych warunkach. Warto, by nadzór był ustanowiony, bo są to w końcu giełdy - wskazywał gość konferencji.

Baranowski: Kogeneracja potrzebuje wsparcia

O wyzwaniach rozpoczętego roku mówił Henryk Baranowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej. - Mamy nadzieję, że nie będzie on gorszy, niż 2017 rok - powiedział. Jego zdaniem PGE funkcjonuje sprawniej i efektywniej. Czeka ją zaś „duży program konsolidacji aktywów EDF” przejętych od francuskiej firmy w zeszłym roku. - Mam nadzieję, że będziemy mogli opowiadać o sukcesach tego programu - dodał. - Myślę, że my i koledzy z grup energetycznych też, czekamy na nowy system wsparcia dla kogeneracji. 2018 rok jest ważny, ale decyzje podjęte teraz będą skutkować za 10-15 lat, więc nie wolno ograniczać się do perspektywy jednego roku - podkreślił Baranowski.

Przypomniał o rozbudowie Elektrowni Opole i Turowie. - Przygotowujemy się do budowy nowego bloku gazowego w Elektrowni Dolna Odra - dodał. Według Baranowskiego w tym roku ruszy dyskusja o usuwaniu usterek sieci przesyłowej. - Sieć jest obszarem naszej szczególnej troski, co pokazały wydarzenia zeszłego roku. Mam nadzieję, że jest podobnie w obszarze troski prezesa Bando - odparł prezes.

Ustawa o systemie wsparcia kogeneracji może wkrótce trafić do Sejmu

Ustawa o nowym systemie wsparcia dla kogeneracji może w pierwszym kwartale trafić do Sejmu - ocenił minister energii Krzysztof Tchórzewski.

„Elementem ciepłownictwa, który nas interesuje najbardziej jest kogeneracja. (…) Wsparcie dla kogeneracji chcemy przedłużyć. (…) Niedługo przedstawimy założenia ustawy o wsparciu. Musimy się spieszyć, bo rok na takie działania to nie za dużo. W I kwartale taka ustawa powinna znaleźć się w Sejmie” - powiedział minister podczas kongresu Powerpol.

Obecnie obowiązujący system wsparcia dla wytwarzania energii w instalacjach kogeneracyjnych obowiązuje do końca 2018 roku. Na nowy system wsparcia czeka branża.

„Ustawa kogeneracyjna jest bardzo oczekiwana. Wszystkim zależy na czystym powietrzu, a bez przedłużenia systemu wsparcia, trudno będzie ten rozwój zapewnić” - powiedział wiceprezes Tauronu Jarosław Broda.

Broda: Konstytucja elektroenergetyki

Wiceprezes spółki Tauron Jarosław Broda również uznał, że 2018 rok to krótka perspektywa. - Nie uciekniemy od tematów regulacyjnych. Najbliższy rok ukonstytuuje wygląd polskiego i europejskiego sektora elektroenergetycznego. Pakiet zimowy zdefiniuje funkcjonowanie sektora na 5-10 lat. Nie chodzi tylko o limit emisyjności CO2 na MWh, który nas najbardziej bolał. To zagadnienie zmierzające do bliskiej integracji rynków energii - ocenił. Jego zdaniem ustawa o rynku mocy jest niezbędna dla bezpieczeństwa dostaw, a także okazja do eksperymentów z systemem elektroenergetycznym w celu badania jego stabilności z udziałem OZE, nowymi modelami zarządzania, bilansowaniem na innych poziomach napięć. - To będzie możliwe, bo będziemy się czuć komfortowo pod względem bezpieczeństwa dostaw - podsumował. Jego zdaniem potrzebne jest wsparcie dla kogeneracji.

- Planujemy ponad 10-procentowy wzrost nakładów inwestycyjnych - zadeklarował Broda. Ma to być odpowiedź na problemy sieci związane z katastrofami naturalnymi. - Nie osiągniemy zachodnioeuropejskich wskaźników bezpieczeństwa dostaw, jeśli nie podniesiemy wskaźników okablowania, nie rozbudujemy sieci, nie dostosujemy zasilania z niższych napięć - powiedział. Jego zdaniem należałoby zainwestować dwukrotnie więcej przez 10 lat, aby osiągnąć poziom niemiecki. To niemożliwe z punktu widzenia Tauronu, a zatem będzie inwestował w automatyzację i zwiększanie efektywności, które dadzą podobny efekt.

Kowalik: Trójkąt Enei

- Przygotowujemy się do rynku mocy, który pozwoli nam na ewolucyjną zmianę w energetyce - powiedział prezes Enei, Mirosław Kowalik. Przyznał, że jego firma będzie pracować nad wykorzystaniem nad wykorzystaniem najnowocześniejszych aktywów: Elektrownia Kozienice rozbudowana w zeszłym roku, Elektrownia Połaniec zakupiona w tym czasie i Kopalnia Bogdanka. - To trójkąt, w którym chcemy się poruszać. Operacyjna współpraca tych podmiotów będzie elementem budowania przewagi konkurencyjnej - zapewnił Kowalik.

Jego zdaniem sukces projektu Baltic Pipe pozwoli rozwijać kogenerację w oparciu o gaz. - Będziemy w tym kierunku planowali i spróbujemy rysować punkt odniesienia dla bardzo sprawnej kogeneracji - zadeklarował prezes.

- W ramach przygotowania do rynku mocy należy rozstrzygnąć projekt Elektrowni Ostrołęka, którego jesteśmy w połowie udziału z Energą. To także ukończenie prac nad studium opłacalności zgazowania węgla - wyliczył Kowalik. - Europa chce być liderem ochrony środowiska, ale jesteśmy na świecie, który jeszcze długo będzie spalał energię z paliw kopalnych. Z tego powodu zdaniem prezesa kluczowe będą udane negocjacje zapisów pakietu zimowego.

- Klient jest w centrum uwagi. Potrzebny jest odpowiedni potencjał ludzki, aby to obsłużyć i nadążyć za rewolucjami w energetyce na świecie. Będziemy bardzo mocno stawiali na odpowiednie produkty, ich obsługę i model biznesowy dla rynku, aby klienci byli zadowoleni - dodał prezes Enei.

Woźniak: Baltic Pipe i hit rynkowy w Polsce

- W 2018 roku mamy trzy punkty: dalsza praca nad bezpieczeństwem dostaw i dostępnością gazu, nad bliższym spotkaniu z klientem i jego potrzebami tak, aby klienci dbali o środowisko - wyliczył Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Przypomniał, że bezpieczeństwo dostaw zwiększyło podwojenie dostaw przez terminal LNG w Świnoujściu przy zmniejszaniu zakupów z kierunku wschodniego. - Odwrotu od tej tendencji nie będzie - powiedział. - Mamy absolutną pewność, że projekt Baltic Pipe zbliża się z pełną parą. W tym roku będziemy zaczynać zabezpieczać portfel dostaw tak, aby być gotowym do dostarczenia dostaw pod koniec 2022 roku - zadeklarował prezes. - Z naszego punktu widzenia projekt jest na ukończeniu.

Woźniak mówił o gazyfikacji kraju i wzroście konkurencyjności gazu CNG i LNG. - To uzupełnienie rewolucji w transporcie. Dotyczy głównie transportu komunalnego, w którym upatrujemy przyszłość - podkreślił. Podał, że część stacji CNG będzie znikać, ale pojawią się nowe „szczególnie tam, gdzie jest współpraca z firmami komunalnymi”.

- Chcemy pojawiać się jak najbliżej klienta. Odtwarzamy sieć gazowni, która w ostatnich latach była sukcesywnie zmniejszana. To samo dotyczy sprzedaży gazu i poprawy jej jakości. Do niedawna to było sześć obszarów obsługiwanych inaczej. My to integrujemy potężnym nakładem środków i czasu. Nasza największa baza klientów (w sumie 7 mln) musi zostać wsparta - powiedział Woźniak. - W tym roku pokażemy też, jak wiele środków zainwestujemy w czystsze powietrze. Nie zdradzę jednak na razie o jakie produkty chodzi. Będzie to jednak hit rynkowy - zapewnił.

A A+ A++
Drukuj PDF Powiadom
13.02.2018